Matka geja




Od kilku lat w kazdym czasopiśmie , na łamach blogosfery również  pisze się dużo i chętnie o homoseksualizmie. Jak na wyrywki każdy chce popisać się swoją nad wyraz wysokiej kultury i poziomu tolerancją.  Generalnie mozna podzielić to na tych co się podpisują i deklarują swoją tolerancję , z której przecież są wysoce dumni i ci co anonimowo komentują będąc w przekonaniu że pozjadali wszystkie rozumy , oczywiście przeciw propagowaniu a nawet przeciw samym homoseksualistom. I jako pierwsza grupa usiłuje przekazać , że ma zdanie iż homofonia ich brzydzi a geje i lesbijki to ludzie całkowicie normalni , tak druga uważa ich za objętych chorobą zboczeńców.  Wszyscy jednak piszący mając nawet w swoim środowisku znajomych lub przyjaciół , bywając w ich towarzystwie lub w gejowskich klubach znają prawdziwe oblicze tego zjawiska tak jakby powierzchownie. Zewnętrzna błoga radosność jakby na pokaz podczas parad równości , na imprezach , w klubach to przykrywka tego co dzieje się w umyśle ich uczestników.  A jak to jest naprawdę ? Homoseksualista to człowiek nieszczęśliwy i samotny. Prekursor leczenia gejów w Holandii,  prof. Johan Leonard Arndt po wieloletniej praktyce powiedział: „Nigdy nie widziałem zdrowego i szczęśliwego homoseksualisty”. Bo choć Holandia od lat uznawana jest za krainę szczęśliwości homoseksualnej , gdzie od dawna rejestruje się śluby osobników jednej płci to jednocześnie własnie Holandia wiedzie prym w stosowaniu metod psychoterapeutycznych Pt „ Wyjść z gejostwa” .  A to dlatego , że są to ludzie głęboko nieszczęśliwi i jak mówią badania homoseksualiści zwykle mają poczucie wrażliwości typowe dla neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie. Aż 60 proc. „dobrze przystosowanych społecznie” gejów korzystało z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej. Ale nie chciałam rozpisywać się tu o stronie naukowej. Raczej  pokazać inną stronę , stronę matki takiego geja lub lesbijki.  Mam synów więc skupię się na opisywaniu przeżyć matki geja. Matka geja w momencie gdy okrywa prawdę o swoim dziecku czuje , że poniosła porażkę , popełniła błąd i szuka , wraca do przeszłości w poszukiwaniu tej chwili , tego zachowania wskazującego na popełnienie błędu. Matka geja szukając w sobie winy szuka też informacji i co się dowiaduje? „Prof. van den Aardweg uważa homoseksualizm za zaburzenie emocjonalne rozwijające się w dzieciństwie i okresie dojrzewania. Źródłem są niezdrowe relacje z matką i – zwłaszcza! – ojcem. Najczęściej chłopiec jest zbyt rozpieszczony przez matkę, a niedoceniany przez ojca (albo jedno i drugie), co sprawia, że wpada w kompleks niższości na punkcie swojej męskości”. Matka geja jak każda matka ponad wszystko pragnie by jej dziecko było szcześliwe , tworzyło harmonijny związek , spełniało się jako ojciec , opiekun , mężczyzna. Tymczasem  większość homoseksualistów  ma skłonność do przesadnego użalania się nad sobą, postrzegania siebie w kategoriach ofiary. Psychologia określa takie postawy jako niedojrzałe emocjonalnie i egocentryczne. Na ich bazie wyrasta kompleks niższości, który z kolei wywołuje – zdaniem holenderskiego uczonego – skłonności homoseksualne. To nie znaczy , że hetero nie mogą mieć podobnych problemów ale z pewnością na innym tle.  Matka geja gryzie się po nocach wiedząc , że jej dziecko jest nieszczęśliwe i nie wiedząc jak mu pomóc. Oczywiście , że bywają większe nieszczęścia w zyciu , jak choćby trwałe kalectwo czy śmiertelna choroba ale matka geja poza nieustającym niepokojem o swoje dziecko odczuwa także wstyd , zresztą podobnie jak ojciec geja , który odczuwa wyłącznie wstyd. Z pewnością nie przejdzie mu przez usta powiedzenie o swoim synu geju , moja krew. Wstyd matki geja skupia się głownie w rodzinie. Bo jeśli nawet ona się pogodzi z ta syna „ przypadłością „ nie ma prawa oczekiwać by rodzina , znajomi też zaakceptowali ten fakt. Przykładowo nie powie dziadkom geja , wasz wnuk jest gejem i odtąd wszystkie spotkania rodzinne staną się również udziałem jego partnera lub nie daj bóg partnerów, bo mimo par wieloletnich większość jednak ma skłonności do zmian. Dziadkowie inaczej wychowani kulturowo nie muszą wykazać się równą tolerancją i trudno zmieniać starszych ludzi stawiając im takie wymagania.  Poza tym samo środowisko gejów nasyca nas przesadną emisją zachowań seksualnych. Taka matka geja , której wyobraźnia nie pozbawiona jest rozwoju, nie potrafi myśleć o innym przy rodzinnym stole , przy którym zasiada jej syn gej i jego partner , jak o tym co oni ze sobą robią. Nieobca będzie jej też myśl , którą będzie uparcie odganiać , który z nich jest pass a który domini. I nawet jeśli będzie robić dobrą minę bo kocha swojego syna geja to jej wewnętrzne rozdarcie sprawi , że nigdy nie zaakceptuje tej sytuacji. Łatwo być tolerancyjnym gdy problem nie dotyka nas osobiście i dogłębnie , nie rani naszych uczuć , nie budzi poczucia winy i szukania jej w sobie. W przypadku matki geja cała ta gadka o tolerancji to mit i puste słowa. Trzeba to przeżyć w sobie , wewnętrznie , otrzeć się o cierpienie by starać się zrozumieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz