Afirmacje i nastawienie

Wierzycie w afirmacje ?  Afirmacja to powtarzanie bardzo pozytywnych haseł na temat swojej osoby i swojego życia prowadzących do utożsamiania się z ich treścią.  Oczywiście musi zawierać coś zgodnego z prawdą lecz budującego jedynie nasze nastawienie. Przykład: Doceniam i szanuję siebie, Zasługuję na miłość, Wybaczam doznane krzywdy itd. Brzmi to jak zaklęcia, mantra mówione wprost w siebie.  Ale jeśli  założymy, że człowiek jest centrum i ośrodkiem produkcji wszystkiego, co go dotyka ? Jeśli wierzymy, że są takie  sytuacje, kiedy człowiek sam siebie potrafi wpędzić w poważną chorobę i sam się z niej wyciągnąć. Afirmacja jednak ma sens jeśli nie jest fałszywa bo trudno sobie wmówić na przykład: jestem bogaty jeśli ma się wyliczone drobne do wypłaty. Choć i w tym wypadku nie ma miary bogactwa, gdy dla jednym będzie to, że im jednak starcza a dla innych życie w obrzydliwym luksusie, które często wcale nie jest wyznacznikiem szczęścia. Podobnie jak wmówienie sobie mieszkanie w pałacu podczas gdy mieszka się w małym mieszkanku w bloku z wielkiej płyty. Ale czy dla wielu takie właśnie małe, przytulne mieszkanko nie jest bardziej „domem” niż jakiś tam pałac?  Afirmacje mają na celu kontrolowanie naszych emocji aby przekładać je na pozytywne kreowanie tego życia. Nie mamy wpływu na wybory, zachowanie, postepowanie innych ludzi ale zawsze mamy wpływ na nasze własne wybory, zachowania i myśli. Jeśli zdecyduję, że chcę być szczęśliwa to mam szansę być mimo wszystko. A jeśli nie jestem to mam szansę się zastanowić co zmienić lub poprawić w moim życiu aby nie było ono pasmem nieszczęść. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że w według wszelkich utartych kanonów kompletnie nie powinnam mieć powodów do aż takiego zadowolenia z życia jakie właśnie mam. Nie jestem zdrowa , nie jestem bogata , nie mam partnera itd.  Wielu znających mnie ludzi niemal załamuje nade mną ręce, co mnie jedynie śmieszy. Bo ja myślę o tym co mam a nie o tym czego mi brakuje. Mam zdrowe ręce, mam zdrową głowę, mam bogate życie wewnętrzne i wrażliwość, mam , przeważnie mam takie relacje z ludźmi, że nawet jeśli się na jakiś czas oddalamy to zawsze możemy wrócić do rozmów, uśmiechów i dobrego myślenia o sobie. Mam zdrowy rozsądek, jakąś tam mądrość życiową i chwile zupełnego oderwania się od rzeczywistości. Mam znacznie więcej powodów do radości niż smutku mimo, że nie mam nawet części tego, co mają inni ludzie. Dzięki afirmacjom ? Nie, dzięki mojemu nastawieniu do życia i akceptacji tego, co czasem bywa trudne. Nie tracę energii na narzekanie. Wykorzystuję ją na przystosowanie się. Czasem trzeźwo oceniam sytuację a nie narzekam ale szukam rozwiązania lub nie przeszkadzam losowi aby sam go poszukał. Pewnie, że nie zawsze jestem taka mądra i cierpliwa ale to co w życiu przeżyłam całkowicie pozbawiło mnie histerii a to jest niezwykle pomocne. Nastawienie to nie to samo co afirmacja choć wydaje się bardzo pokrewne. Jest taka opowieść. Pewien staruszek był odźwiernym bramy do pewnego średniowiecznego miasta. Kiedyś pod bramę podszedł mężczyzna i zadał mu pytanie jacy ludzie są mieszkańcami tego miasta. Staruszek zapytał a jacy byli ludzie w mieście, z którego przybywasz ? Na co ów człowiek odpowiedział, że byli okropni, zawistni, chciwi, banda łobuzów. Staruszek odpowiedział – więc takich samych znajdziesz w tym mieście i pamiętaj,  że Cię ostrzegałem. Następnego dnia przybył inny człowiek i zadał to samo pytanie i znów staruszek zapytał o mieszkańców jego miasta. Przybysz powiedział, że byli to cudowni ludzie, pełni uczciwości i serdeczni. Poszukiwanie pracy tylko zmusiło go do tej wędrówki. Wtedy odźwierny powiedział – takich samych znajdziesz i tu.  Obaj przybysze to byli bracia i przybyli z tego samego miasta.  Wszystko, co przeżywamy nie zawsze możemy kontrolować ale zawsze możemy kontrolować nasze nastawienie wobec tego.  Zgorzkniałym ludziom nigdy nie będzie dobrze w życiu. Zawsze znajdą powód do narzekania i same ciemne strony każdej sytuacji. O dziwo znam wielu takich ludzi. Czasem słucham przez dłuższy czas i potrafię współczuć w obliczu prawdziwych nieszczęść ale kiedy narzeka się na wszystko wokół a jak już nie ma na co to chociaż na pogodę to stać mnie na kpinę.  Jakieś badania wyliczyły, że najczęściej martwimy się zupełnie niepotrzebnie tracąc na to mnóstwo energii.  40 % zmartwień dotyczy przeszłości, której nie można zmienić. 50 % dotyczy przyszłości z czego 90 % rzeczy w ogóle się nie wydarza a z pozostałymi 10 % umiemy sobie poradzić. Zabawne, że człowiek skupia się bardziej na unikaniu cierpienia niż na uzyskaniu przyjemności.  I na koniec. Świat jest odbiciem nas samych. Kiedy kochasz siebie, potrafisz kochać innych. Kiedy siebie nienawidzisz, innych również. Nasz własny wizerunek jest schematem ustalających jak chcemy się zachowywać, z kim spotykać,  z czym mamy doczynienia i czego unikamy.  Każda nasza myśl i czym wywodzi się z tego jak widzimy samych siebie. Jesteśmy tacy jacy myślimy, że jesteśmy. Świat zaczyna się w nas i w nas się kończy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz