Do brzegu
Świat zatoczył koło , mójświat powodując , że znalazłam się w tym samym miejscu. W bardzo dosłownymznaczeniu właśnie miejsca. Na szczęście lub nie ja już nie jestem ta sama. Bardziejzaprawiona w bojach , mniej przelękniona , bogatsza o tyle nabytych doświadczeń, ze aż nie pokuszę się o ich zliczenie. Choćby dlatego , że zupełnie nie czasna podsumowania, jeszcze nie teraz gdy do zwycięstwa tak daleko. Jest jakstatek majaczący się w oddali , kiedy widać że on tam jest ale jeszcze niewidać jego wyraźnych konturów. Widać , że się zbliża ale jeszcze nie wiadomo coma w ładowniach. Tego przecież nie wiadomo aż do ich otwarcia w porcie. Mójstatek potrzebuje swiatła latarni , potrzebuje jej sygnału bo mrok wokół igroźne fale. Miałam taki świetlik przez chwilę. Utwierdzał mnie w przekonaniusłusznego kierunku. Ale już nie mam i muszę radzić sobie sama kierując sięintuicją jaka mi jeszcze została. Świetliki najczęściej zaskakują swoimświatłem równie nagle jak zaskakuje to gdy gasną. Tak jakby zgasło coś w sercuciepłego. Tak jakby zrobiło się ciemniej nawet bardziej zanim światło świetlikadotarło do moich oczu i zakamarków duszy. Dryfuję więc tak po omacku mającświadomość skał wokół i mielizn niebezpiecznych ale to nic. Moja łódź zaczynaprzeciekać i znów staram się trzymać z dala od okien by przestrzeń niewciągnęła mnie w siebie. Czy zdarzy się jeszcze coś co odwróci moją uwagę ?Może tylko brakuje morskiego potwora wynurzającego się z głębin ale nie po toby mnie pożreć. To by było zbyt piękne. Po to żeby mnie okaleczyć , bo co ma mibyć łatwo. Jak to ktoś powiedział ……. Ty Mariol to łazisz w ciasnych dziurawychbutach po kamienistej drodze w deszczu wiodacą pod górę. I to na własne życzenie. Prowokuję to ? Nieusiedzę na dupie jak człowiek? Bo może tylko wtedy odczuwam swojeczłowieczeństwo z tym wszystkim co niesie. Z tym całym bólem , radością,smutkiem , rozterką , wadami obarczonymi dawką cynizmu. Bo znam ludzi , którzynic nie czują i jest mi ich okropnie żal. Są wypaleni od środka a ichegzystencja pozbawiona jest sensu. Jestem inna ? Nie , ja tylko jestem dziwna. Dlatego popieprzamtą przeciekającą łodzią pomiedzy skałami bez jednego osobistego świetlika. Choćbytylko po to , że Piotrek jutro idzie po raz pierwszy do szkoły. Jezu , znow powtórka z rozrywki przeznajbliższe lata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz