Przepraszam

Asfo mnie wywołała , obudziła z tego letargu w którym trwam nie mogąc zrozumieć co się wydarzyło.  Alicja wstrząsnęła mną bardziej niż wami bo życie dopisało ciąg dalszy , a raczej zupełny jego brak, o czym wy nie możecie wiedzieć. Ja tego nie planowałam , nie miałam pojęcia jak dokładnie trafiam w czyjeś uczucia , jak precyzyjnie wkroczyłam w czyjeś życie za sprawą Alicji.  Muszę się przyznać , że Alicja nie jest całkowicie mojego autorstwa. Kiedyś , dawno temu przeczytałam takie opowiadanie i teraz wyciągnęłam je z zakamarków pamięci ubierając w swoje słowa. Zaczęłam pisać drugą cześć ale nie wiem czy dam radę to udźwignąć. W każdym bądź razie użyte słowa będą już inaczej ważone. Przepraszam Asfo , przepraszam , że zostawiłam was tak w świecie bez Alicji ale wierzcie mi , Alicja jest w każdym z nas . Syndrom potrzeby miłości , potrzeby akceptacji , potrzeby lubienia mamy wykształtowany do perfekcji. Choć zranieni ludzie mają skłonność zaprzeczania to przemawia przez nich tylko żal. Podświadomość i tak z dziecięcą ufnością łasi się do ludzi zbierając nawet nieznaczne okruchy czułości i ciepła. Wszyscy jesteśmy chorzy na miłosciofenukolię i na samotność pomimo pozornie lub prawdziwie  udanych związków. Proszę o jeszcze trochę cierpliwości . Czytam wasze posty ale nie znajduję słów nadających się do użycia. Ja też jestem małą Alicją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz