Żabciu ?
- Żabciu , zrobisz mi jajeczniczkę ?
- Dobrze , Pieseczku
- na masełku Rybko ?
- ależ naturalnie Kotku
- ze szczypiorkiem Myszko?
- oczywiście , Robaczku
- Żaba m Ty się k….. przyznaj , że nie pamiętasz jak mam na imię.
Mam w swoim otoczeniu pewną parę i gdy ich słucham zawsze przypomina mi się ten dowcip. Te infantylne , zwierzęce zdrobnienia doprowadzają mnie do szału i bez znaczenia jest wiek owej pary ale wspomnę , że są niewiele ode mnie młodsi. Brzmi to po prostu fałszywie aż do obrzydzenia, bo oni od wyzwisk od najgorszych i najgorszego podczas kłótni , które nie są rzadkością potrafią gładko i bez mydła przejść do pieseczkowania i żabciowania. Od rękoczynów jednostronnych , popodbijanych oczu potrafią mizdrzyć się do siebie jakby nic się nie stało. I kiedy rozumiem , że niektóre związki to istne wulkany emocji mających ujście w zupełnie nieprzyswajalny dla mnie sposób , to trudno mi pojąć zupełny brak szacunku partnera ale przede wszystkim brak szacunku dla siebie. Wychodzę z założenia , że każdy konflikt można rozwiązać , każdy kompromis można osiągnąć , w każdej spornej sprawie dojść do porozumienia ale rozmawiając bez oskarżeń się nawzajem. Ponieważ atak prowokuje obronę , najlepszą, atakiem i nie trudno wówczas o ciężkie argumenty. Jest oprócz rozmowy jeszcze jeden warunek , ludzie muszą się kochać lub musi im zależeć na poprawnych stosunkach. Psycholodzy twierdzą , że kłótnia od czasu do czasu oczyszcza atmosferę ale co ze słowami , które wtedy padają i nawet wybaczone pozostają w pamięci i bolą? Nikt nie uczy małego dziecka przydatnej na życie umiejętności kłócenia się kulturalnie. A gdy emocje są silniejsze niż miłość , niż nawet rozsądek i istnieje brak panowania nad sobą to każdy spór kończy się obciążającym żalem. Zdecydowanie większość ludzi nie czuję się po niej żabcią , myszką , kotkiem czy pieseczkiem. Wspomniana para jest ewenementem natury ale jeśli im z tym dobrze to się nie wcinam choć mnie to razi po oczach i kaleczy uszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz