Bezinteresowna podłość
Trudno zrozumieć bezinteresowną skłonność dokopania drugiemu człowiekowi . Nie by cos z tego mieć lecz tak dla zabawy , dla poklasku być może innych , równie rozbawionych cudzym kosztem. Czym nazwać wtargnięcie w życie drugiego człowieka bez zaproszenia , w buciorach , choćby to nawet były pantofelki na szpilkach . Dlaczego komuś się wydaje, że ma prawo zmienić mnie choć ja sama nie dostrzegam potrzeby tej zmiany lub nie dostrzegam możliwości . Są ludzie dla których takie działania są chlebem codziennym i traktują to jako pożywkę do wypasania własnego ego. Zastanawiające jest czy ich własne życie wydaje im się tak bardzo bezbarwne , że muszą lub chcą swoimi brudnymi paluchami dotykać życia innych, bez żadnego upoważnienia i zgody tej osoby . Czy to zazdrość czy zwyczajna głupota jest ich motywem? Pisałam niejednokrotnie , że urazić nas mogą tylko osoby na których nam zależy i święcie w to wierzyłam, ale może nie czuję się urażona , bo to niewłaściwe określenie tego co czuję , czuję się zniesmaczona , obrzydzona bezinteresowną podłością ludzką , która powoduje moje wahanie przed zalączeniem komputera, nie wiedząc czego mogę się spodziewać i niestety nie spodziewam się niczego miłego. Gdzieś uleciała moja radość i pewnie ją odnajdę kiedy zbiorę siły by powstać i wówczas z pogardą spojrzę w oczy tym dla których krzywdzenie innych to doskonały sposób na życie i zabawa , pamiętając o tym , iż najwiekszą zemstą jest brak zemsty .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz