Do nieba …

Oglądam się za siebie gdy zmierzam do mojego mieszkania w niebie
Stopy z trudem mierzą się z każdym krokiem jak z bez apelacji wyrokiem
Tylko oczy nasycone obrazem wyśnionym widzą świat lepszy niż nawet został stworzony
Mijam kolejny zaułek , przez lęk i niepewność które w sobie czuję
Jeszcze kilka zakrętów by znów być kobietą wolną i wniebowziętą
Jeszcze kilka lęków ukrywanych w sobie na pytanie kim jestem i co tutaj robię
Ostatnie kroki już dobiegam by szybciej się znaleźć tam dokąd zmierzam
Czym bliżej tym większa niecierpliwość rośnie , perspektywa że będzie spokojnie radośnie
Przyjemnie , swojsko , codziennie bo w niebie …… tylko dlaczego jeszcze nie ma Ciebie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz