Czy kłamstwo jest potrzebne w życiu ?

“Człowiek, który mówi wszystko co myśli, jest jak dziecko, które siusia w łóżko” – stwierdził francuski pisarz Henry Millon de Montherlant. W niektórych sytuacjach ważniejszy może być takt niż szczerość i warto te sytuacje odróżniać. Szczerość aż do bólu jak się czasem mówi , ale czy zawsze i każdemu chcemy zawać ból. Kiedy widzę , że moja najlepsza przyjaciółka popełnia błąd życiowy , który z czasem może sę tragicznie na niej zemścić to owszem , chcę z nią szczerze porozmawiać , uświadomić jej do czego może doprowadzić ten błąd ale w sposób taktowny , delikatny , tak jak delikatna jest sfera uczuć człowieka , zwłaszcza w stosunku do samego siebie . Inna sprawa, gdy jest za późno na ostrzeżenia i konsekwencje popełnionego błedu już są ponoszone. Przecież nie powiem jej – sama jesteś sobie winna, mimo że tak właśnie myślę. Postaram się ją pocieszyć , pokazać inny kierunek spojrzenia na sprawę. Czy wtedy jestem nieszczera ? Czy jestem złą przyjaciółką bo nie chcę dobijac leżącego? Założmy , że przyjaciółka kupiła sobie kieckę, na którą wydała pół pensji , jest nią zachwycona i pyta mnie o zdanie . Diabłu na budę zda się moja szczerość, skoro szmal już wydany i co z tego , że kiecka beznadziejna , wazne , że ona się w niej czuje jak dama .Inaczej zachowalabym się, gdybym była zaproszona do wyrażenia opinii w momencie zakupu , ale po nim to już po ptokach. Inny przykład . Ktoś zaprasza mnie do siebie a ja akurat zupełnie nie mam ochoty na wyjscie z domu , albo nie mam ochoty na odwiedzanie tej właśnie osoby. Być może czuję się w jej towarzystwie skrępowana , może tkwi we mnie jakis dawny uraz. Wykręcam się chorobą , brakiem czasu , bo nie chcę sprawić tej osobie przykrości . Gdybym powiedziała wprost jak wygląda sprawa ten ktos mógłby się poczuć urażony. Jestem zwolenniczką wyjasniania sobie konfliktowych spraw z osobami bliskimi ale jesli chodzi o dalsze znajomosci , już tak bardzo mi na tym nie zależy. Może czuję , że będę niewłaściewie zrozumiana. Jeszcze inny aspekt to kłamstwo gdy zostajemy obdarowani prezentem , który tak naprawde wcale nam się nie podoba i pewnie zostanie wrzucony w jakąś dziurę by nie kłuł w oczy . Szczytem nietaktu byłoby nie ucieszyć się , nie docenić trudu wyboru darczyńcy , po prostu zrobilibyśmy mu przykrość niewybaczalną. Są też kłamstwa , które służą wyłacznie nam samym , kreowaniu naszego wizerunku. Tak jak to robią politycy ale nie tylko oni . Ileż to razy chcemy wypaść dobrze w jakieś sytuacji gdyż zależy nam na dobrej opinii lub przychylnoiści ludzkiej. Czasem wolimy skłamać ponieważ prawda brzmi nazbyt niewiarygodnie, a nie chcemy być posądzani o fantazjowanie . Tak bywa w przypadku np. spóźnień . Wymyślamy bajki o zalanym mieszkaniu , korku ulicznym itp. Czasem nawet nie uświadamiamy sobie, że kłamiemy – po prostu radzimy sobie w różnych sytuacjach. Jednym zdaniem: kłamać źle i nie kłamać też niedobrze. Kierujmy się więc sercem, które nam podpowie jak w danej sytuacji lepiej będzie postąpić, by nikogo nie skrzywdzić i samemu sobie krzywdy nie zrobić. Bardzo ważne jest jednak, by w tych kłamstwach i kłamstewkach się nie zagubić. A najważniejsze by powiedzieć sobie… Stop! Nie okłamuj siebie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz