Nara
W pogodzeniu się samej ze sobą
wyruszam w tą planowaną drogę
zostawiając migoczący błekit komputera
zamierzam się szlajać oraz poniewierać
biorę jednak z sobą tęsknotę
i ta nadzieję na to co potem
przywiozę wam małą muszelkę
zwyczajności i prostoty cudną prełkę
by wyszumiała wszystkie marzenia
odwaznie nazywając je po imieniu
a gdy w szumie się zasłuchacie zamykając oczy
szanta juz sama na usta wskoczy
o tym bosmanie i żaglu białym
i o tym wszystkim co wyszumiałe
wam niech się w tym blogolandzie wiedzie
jak wróce chetnie też tu posiedzę
popsioczę trochę na marną pogodę
i na to że niegrzeczne młode
że mi uroda gdzieś się zgubiła
i znowu będę ciepła i miła
do poczytania za dwa tygodnie
spakować jeszcze musze te spodnie
zachodzę w głowę na co mi tyle
biegam i siadam chociaż na chwilę
wena juz dawno poszła do diabła
wiec tylko by pożegnać się tutaj przysiadłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz