Nieczuły_Wojtek

Śpieszymy się , wciąż gdzieś biegamy , nie mamy czasu przeczytać tradycyjnej gazety. Włączamy Internet i  mamy dopracowaną prasówkę aktualizującą się bez względu na to czy są święta , niedziela czy dzień powszedni. Bieżący napływ informacji cenimy sobie najbardziej by nie zostawać w tyle i wciąż wiedzieć co w trawie , w polityce, u gwiazd piszczy. Czasem trudno nie oprzeć się pokusie zagłębienia w komentarze pod artykułami , może dlatego , że aby wyrobić sobie zdanie na dany temat , chcemy wiedzieć jak inni postrzegają sprawę.  No i trafiamy na stałych komentatorów , niemal gwiazdy forum , wciąż tych samych , zachowujących pewien charakterystyczny dla siebie styl, śmieszących , złoszczących , ale przede wszystkim prowokujących. Kim są , czuły_wojtek , obdarzony niezwykła fantazją człowiek opisujący swoje świetlane życie i prowokacyjnie łamiący wszystkie zasady ortografii,  antek_emigrant witający się zawsze „ cześć komuszki”  i komentujący najczęściej artykuły polityczne, Jasiu_smietana zaczynający każdy swój post słowami „ bez sęsu” , lexus wysmiewający 30 letnie babcie lub choćby Kasia_lublin mająca swojego Tuptusia. Inną kategorię reprezentuje  matka_kurka pisząca całe elaboraty, komentarze polityczne , nie pozbawione logiki. Komentują  nieustannie jakby było to ich jedyne w zyciu zajęcie wzbudzając kontrowersyjne uczucia wielu czytelników Onetu , choć podobno na interii też już okryli się sławą.  Trwają wyścigi w formuowaniu domysłów kim są ci komentatorzy , prowadzone są nawet śledztwa dziennikarskie. Różne źródła podają różne , często sprzeczne wiadomości o odkryciach pochodzenia wpisów po adresie IP.  Niedawno na Onecie ukazał się artykuł  o antku_emigrancie.  Pozwolę sobie zacytować jego pewne kluczowe fragmenty:
Spece od internetu z pewnej mało jawnej służby – zdumieni i zaniepokojeni aktywnością owej persony – sprawdzili i ustalili, że Antek to kobieta. Zwykła, za to… sowicie opłacana mieszkanka Warszawy. Taką ma baba po prostu robotę – siedzieć w necie i pluć: że Tusk to potomek hitlerowca, kłamca, germanofil, aferzysta i oszust; że Pitera to niewyżyta seksualnie, brzydka lesba (sic!); Sikorski – obcy agent; Ćwiąkalski – Fantomas; Komorowski – przygłup; Bartoszewski – dziad, sklerotyk; LiD – organizacja przestępcza; a Olejniczak to dewiant… A za to Rydzyk…
Za to Rydzyk jest krynicą prawdy, a Jarosław i Lech są prawie jak Piłsudski. Prawie, bo marszałek nawet do pięt im nie dorasta.
Ktoś w Onecie policzył, że jeśli AE ma za jednego posta tylko złotówkę, to zarabia około 80 złotych dziennie. Ale ma więcej. Znacznie.
A skąd to wiem? A stąd, że jestem w kontakcie z grupą młodych ludzi, którzy przypadkowo odpowiedzieli na ogłoszenie: `Jest praca od zaraz. 10 zł za godzinę. Wymagania: biegła znajomość internetu, łatwość formułowania wypowiedzi, dyspozycyjność’. Poszły tedy małolaty na spotkanie rekrutacyjne i tam dowiedziały się, że cała robota to siedzenie na internetowych forach i udział w dyskusjach. Udział podług przesyłanych e-mailami i SMS-ami ściąg i instrukcji. Proste? Otóż nie do końca… Zatrudniony ma obowiązek odwiedzać różne kafejki internetowe i tylko stamtąd surfować po sieci. Chodzi najpewniej o to, że prywatny komputer bardzo łatwo namierzyć, a jego właściciela zidentyfikować. Kawiarenka zaś pozostaje w jakimś stopniu anonimowa.
- No to co dokładnie mamy robić? – zapytał znajomy małolat.
- Jest rano jakiś news w portalu. Na przykład że ma powstać komisja śledcza, czego chce LiD. Włączacie się więc do dyskusji na ten temat – objaśnił prelegent.
- No i co piszemy?
- A to, to już my wam powiemy. Płacimy 5 złotych za jeden opublikowany w portalu post. Można zarobić nawet 100 złotych dziennie. Bez podatku. Z ręki do ręki. Każdy wybiera sobie własne ksywy, czyli nicki. Najmniej kilka. Tak będziemy was rozpoznawać. I tak rozliczać.”  
Nie wiem czy tak jest naprawdę jak napisano w tym artykule ale byłoby to pewne wyjaśnienie tego co na co dzień spotykamy na Onecie. Lecz kiedy w/w komentatorów nie bierzemy zazwyczaj poważnie ilu jest takich , którzy jednak kształtują poglądy , zwłaszcza młodego czytelnika , nie mającego jeszcze wyrobionego zdania , manipulując nim i w ten sposób kształtując szeroko pojętą opinię publiczną. W dalszej części artykułu czytamy: 
 Oni to robią dla forsy, ale kto im płaci? Nietrudno się chyba domyślić. Cel? Też oczywisty: hektolitry plwocin, tony wymiocin wlewających się co dzień do internetu mają wywołać wrażenie, że tak myśli, że tak właśnie wierzy lwia część `zdrowej substancji narodu’. A kto jest innego zdania, ten siedzi w jakiejś antypolskiej komuszej niszy i jest wyalienowany, godny pogardy. Wierzcie mi – to działa.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz